Snobizm, czy pasja?

Człowiek od najstarszych wieków chciał być lepszy od innych. Starał się robić wszystko, aby wyróżnić się z tłumu otaczających go. Ci, którym udało się wybić na wyżyny społeczne zaczęli rywalizować ze sobą tym, kto ma piękniejszy dom, bogatsze jego wnętrze. Kupowano coraz to nowsze i piękniejsze sprzęty, zatrudniano malarzy, aby powstawały nowe obrazy, a wszystko po to, aby być lepszym, ważniejszym, bogatszym…

I bardzo dobrze. Dzięki zachłanności i snobizmowi naszych przodków dziś mamy wielkie bogactwo dzieł sztuki, piękne antyczne meble, i muzea pełne antycznych skarbów.

A krezusi współczesnego świata prześcigają się w kupowaniu coraz to droższych antyków. Licytują się na aukcjach, który z nich kupi przedmioty na nich wystawione. Dzięki nim i ich pieniądzom te wszystkie śliczności nazywane antykami mogą istnieć. To oni dbają o nie, konserwują i utrzymują. Wiele galerii i muzeów ratuje się dzięki sponsorom i ich funduszom.

Można to nazywać snobizmem, ale też można nazwać o pasją. Nie jest to istotne. Ważny jest efekt. A jest on taki, że odkrywane są coraz to nowe dzieła i coraz więcej przedmiotów zostaje w odpowiedni sposób uczczone ze względu na swoją przeszłość.

Dlatego, czy to snob, czy pasjonat, zasługi mecenasów sztuki są nieocenione.